Komu podziękujesz w oskarowej mowie? Może… swojemu konfliktorowi? Zanim jednak powiemy, dlaczego, kilka faktów.
Konfliktor w metodyce SocioMind to typ osobowości, którego podstawowy styl myślenia wchodzi w silne zderzenie z Twoim głównym stylem. Jest to osoba, która paraliżuje to, co w Tobie najlepsze – Twoje najmocniejsze cechy. Słowem: przy niej nie jesteś sobą.
Oczywiście działa to w obie strony. Chcąc nie chcąc, a nawet o tym nie wiedząc – robisz jej to samo. Nie da się ukryć, że na rozżarzonych węglach siedzicie oboje. Relacja konfliktu to ta, na którą najtrudniej znaleźć dobry sposób.
Przykład, jak to działa
Wyobraź sobie firmę, w której dwie pracownice dyskutują, jak rozwiązać określony problem.
Kasia jest przekonana, że jedyny skuteczny sposób realizacji zadania to trzymanie się ściśle określonej, logicznej ścieżki działania i ucinanie pobocznych wątków. Marta z kolei widzi szerszą perspektywę i kilka alternatywnych dróg – próbuje zasugerować nowe pomysły Kasi.
Kasia odbiera to jako brak dyscypliny, lekceważenie zasad i chaos. Marta z kolei ma wrażenie, że jej kreatywność jest tłumiona, a koleżanka jest zamknięta na dostrzeganie możliwości.
To oczywiście uproszczenie – dynamika jest dużo bardziej złożona. Clue jest jednak w tym, że relacja taka będzie zawsze dążyła do nieuniknionego konfliktu.
Takich par konfliktorskich jest wiele – w zależności od tego, jakie mają główne funkcje, taka będzie istota ich nieporozumień. Zupełnie inaczej działa relacja dualna, która jest dla Ciebie idealnie komplementarna.
Nemezis czy niewygodne szpilki?
Z konfliktorem jest Ci niekomfortowo, choć na początku relacji osoba ta może Ci się wydać bardzo atrakcyjna – jak modne, wystrzałowe, lecz za małe buty. Jednak często starasz się jej przypodobać – „rozchodzić” to obuwie.
Bywają chwile, że wydaje się oswojony jak groźny pies, który w końcu dał się pogłaskać. Wystarczy jednak jedno niewłaściwe słowo, by znów nieoczekiwanie zawarczał. A Twój konfliktor… też stara się Cię „naprawić”, a wręcz nawrócić, co oczywiście skazane jest na epicki fail. I tak trwa ta karuzela śmiechu i zgrzytania zębami.
Nieoczywiste objawy
Najprostszym sposobem oceny, czy ktoś jest Twoim konfliktorem, jest określenie typu osobowości, jaki reprezentuje dana osoba – co można zrobić poprzez nasz test i wywiad, a przy pewnym doświadczeniu przez obserwację. Natomiast pewne objawy widoczne są gołym okiem.
Przy konfliktorze możesz po prostu zachowywać się dziwnie:
- zacząć kompulsywnie jeść, nadmiernie się rozgadać lub nerwowo pokasływać
- zapomnieć czegoś, co na co dzień świetnie umiesz
- popaść w nietypową dla siebie nieśmiałość i zdenerwowanie
Obecność innych osób osłabia trochę moc tej relacji – oznacza to, że gdy Ty i Twój konfliktor jesteście w większej grupie, służy ona jako „bufor”.
Jednak gdy zostajecie ze sobą we dwoje, znów robi się niezręcznie. Do tego stopnia, że możesz zacząć szukać sobie „sojuszników” – na przykład zagadać do obcej, przypadkowo przechodzącej osoby, byle tylko nie wdawać się w konwersację z tą, którą aż za dobrze znasz.
Paradoksalny motywator
Czy więc w fakcie posiadania, a nawet – o zgrozo – bycia blisko konfliktora są jakieś pozytywy?
Paradoksalnie, taka osoba może być Twoim motywatorem:
- dzięki niej widzisz swoją własną osobowość w prawdzie i wyraźnie dostrzegasz swoją odrębność
- przez to, że ciężko Ci się z nią dogadać – szczególnie gdy konfliktor jest Twoim przełożonym – często ostatecznie wybijasz się na niezależność, na przykład zostawiasz pracę, w której Ci źle i motywujesz się do czegoś lepszego
- rozwijasz się w zetknięciu ze sposobem bycia, z którym z natury trudno jest Ci funkcjonować – ale jak się tego nauczysz, ze wszystkim innym pójdzie dużo łatwiej
Można powiedzieć, że jesteś w stanie zbudować rakietę kosmiczną, by tylko uciec na planetę, na której Twojego konfliktora nie ma. A relacja ta jest dla tej rakiety paliwem. Ten nieoczekiwany skok produktywności ma jednak bardzo wysoką cenę.
Jak najlepiej postępować z konfliktorem?
Na pewno nie jest to najlepszy wybór na partnera życiowego czy wspólnika w biznesie, niemniej czasem trzeba się dogadać, gdy jest to osoba z Twojej rodziny lub ktoś z pracy.
Warto zatem dobrze zrozumieć motywacje swojego konfliktora i nauczyć się mówić jego językiem. A przede wszystkim pamiętać, że zazwyczaj nie jest to osoba Ci nieprzychylna (może to być nawet kochający Cię członek rodziny) i nie jest świadomie złośliwa – po prostu tak działają na siebie funkcje dwóch osobowości.
Czasem jest to po prostu jakiś celebryta lub polityk, który Cię denerwuje lub nieco przeraża – i nawet nie wiesz czemu. Czy podejrzewasz, że znasz taką osobę? Jak na nią reagujesz?
Jakie to ma skutki dla firmy?
Co dzieje się z firmą lub zespołem, w którym – szczególnie na istotnych stanowiskach albo w relacji pracownik-przełożony – pracują dwaj konfliktorzy? W najgorszym razie może to prowadzić do rozpadu projektu, a nawet mniejszego biznesu, a na pewno do zmniejszenia efektywności.
Dzieje się to na kilku poziomach.
Po pierwsze konfliktorzy blokują swoje najważniejsze funkcje, przez to nie będą w stanie wykorzystać swoich najmocniejszych stron.
Po drugie, większość energii zostanie strawiona na próby zbudowania porozumienia, które mają marne szanse na powodzenie – jest to raczej nakręcająca się spirala nieporozumień.
Trzecia i może najważniejsza sprawa to relacje, które będą napięte – co może przełożyć się na ogólną atmosferę w zespole.
Jeśli chcesz wiedzieć, jak dobierać ludzi w swoim zespole, by wykluczyć bezpośrednie relacje konfliktu lub je zneutralizować, umów się na bezpłatną konsultację.


Dodaj komentarz