Czasem spotykasz kogoś i nagle – olśnienie. Myślisz podobnie, czujesz podobnie, śmiejecie się z tych samych rzeczy. Zaczynasz działać szybciej, myśleć śmielej, żyć pełniej. Innym razem trafiasz na kogoś, kto wyciąga z ciebie energię, ale… w dziwny sposób to też Cię napędza. Bo chcesz udowodnić, że jednak dasz radę.
Są trzy typy ludzi, którzy mają moc motywowania nas – niezależnie od tego, czy tego chcemy, czy nie.
Inspirator – czyli ktoś, kto jest twoim lustrem
To ta osoba, z którą „nadajesz na tych samych falach”, bo ma te same style poznawcze co Ty. Rozumie twoje skróty myślowe, wyłapuje żarty między wierszami, czuje twoje tempo. Macie podobny sposób myślenia, więc rozmowy z nią są czystą przyjemnością.
Taka osoba nie musi Cię motywować „na siłę”. On po prostu jest, a ty w jej obecności zaczynasz świecić mocniej. Jeśli jesteś twórcza – stajesz się jeszcze bardziej. Jeśli analityczny – twoje wnioski nagle stają się ostre jak brzytwa.
Z inspiratorem rośniesz, bo przypomina Ci, kim możesz być, gdy jesteś w formie.
Ale ma to też minus: inspirator nie zmusza do wychodzenia ze strefy komfortu. To motywacja miękka, przyjemna, czasem nawet trochę „za wygodna”.
Inspirator nie pchnie cię w rejony, które są Ci obce. Nie będzie Twoim trenerem przetrwania, a raczej kimś, kto przypomni Ci, że masz skrzydła i warto z nich korzystać.
Aktywator – ten, który odpala Twój silnik
Z aktywatorem różnice są większe, ale zamiast przeszkadzać – działają jak iskra.
On myśli inaczej niż Ty, ale jego sposób działania uzupełnia Twój. Tam, gdzie Ty wciąż analizujesz, on już działa. Gdzie Ty wątpisz, on wierzy. Gdzie on się rozprasza, ty łapiesz strukturę.
To relacja, która „uruchamia” obie strony.
Nie ma w niej pełnego zrozumienia jak z inspiratorem, ale jest dynamika – ruch, energia, motywacja do zrobienia czegoś konkretnego. Z aktywatorem czujesz, że życie nabiera tempa.
Kiedy jesteś przy aktywatorze, Twoje pomysły nagle zaczynają się materializować. On potrafi nadać tempo, obudzić w Tobie ambicję, sprawić, że rzeczy „w końcu się dzieją”. Wspólne projekty, rozmowy, pomysły – wszystko przyspiesza. Czasem nawet za bardzo. Ale to właśnie dzięki niemu ruszasz z miejsca.
Konfliktor – motywacja z ciemnej strony księżyca
To ta osoba, przy której zaciskasz zęby i mówisz sobie „jeszcze zobaczysz.”
Nie rozumie Cię, drażni cię, irytuje każdym zdaniem, bo jej naturalne style poznawcze stoją w ostrym konflikcie z Twoimi. Konfliktor działa jak lustro, w którym nie chcesz się przeglądać. Jego sposób myślenia wydaje ci się absurdalny. Jego decyzje – prowokujące. Ale jednocześnie… to właśnie przez niego zaczynasz działać.
Bo chcesz uciec. Albo udowodnić, że nie jesteś tak kiepski, jak myśli. Albo po prostu zyskać niezależność od tej emocjonalnej mieszanki frustracji i napięcia.
Zmienisz pracę, żeby go nigdy więcej nie spotkać.
Podniesiesz kwalifikacje, bo nie możesz znieść, że on jest Twoim szefem.
Zbudujesz rakietę kosmiczną, byleby znaleźć się na innej planecie.
To motywacja negatywna, ale potężna. Czasem dzięki niej dokonujesz największych życiowych zwrotów. Bo nic tak nie przyspiesza, jak chęć ucieczki z nieswojego świata.
To motywacja negatywna, ale skuteczna. Nie na długo, bo wypala – ale czasem to właśnie ona wyciąga Cię ze strefy nadmiernego komfortu.
Podsumowanie
Trzy różne energie, jeden efekt: ruch do przodu.
Inspirator – daje ci skrzydła, ale nie zmusza do lotu.
Aktywator – odpala silnik, nawet gdy nie masz planu.
Konfliktor – wrzuca cię do ognia, z którego wychodzisz zahartowana.
Dlatego potrzebujesz wszystkich trzech:
- inspiratorów, by uwierzyć w siebie,
- aktywatorów, by ruszać z miejsca,
- konfliktorów, by zrozumieć, dokąd już nie chcesz wracać.
Jesteś liderem lub liderką? Z pomocą badania osobowości SocioMind dowiesz się, jak możesz motywować ludzi w swoim zespole i jak oni mogą motywować siebie nawzajem. Sprawdź potencjał, którego możesz dziś nie wykorzystywać i umów się na bezpłatną konsultację.


Dodaj komentarz